Telewizje informacyjne
Ostatnio są bardzo popularne, często nawet zastępują radio. Do niedawna przy śniadaniu, przed wyjściem do pracy włączało się właśnie radio, po to, by usłyszeć poranne wiadomości. Teraz raczej włącza się telewizję i to informacyjną. Rano można w niej liczyć na skrót wiadomości mniej więcej, co kwadrans. Poza tym od razu można zobaczyć jakieś interesujące zdjęcia dotyczące wydarzeń, pewnie i tak kątem oka znad talerza z zupą mleczną, ale zawsze. Zresztą jak się nigdzie nie wybieramy, bo pracujemy w domu, nic nie stoi na przeszkodzie, by taka telewizja pozostała włączona. Prawdopodobnie w ogóle nie będziemy jej dostrzegać, oczywiście do momentu, aż coś interesującego wpadnie nam w ucho. Wówczas możemy chociaż przez chwilę posłuchać, a potem wrócić do swoich zajęć. Telewizja informacyjna zdaje się być zupełnie niezłym wynalazkiem, zwłaszcza gdy dzieje się coś ważnego. Wówczas możemy śledzić wydarzenia na bieżąco. Z czasem jednak może nam się znudzić, więc lepiej, tak jak wszystko, dawkować ją sobie z rozsądkiem.
Nowoczesna telewizja
Wyobraźmy sobie, że mamy cudowne kino domowe zajmujące pół ściany. Zestaw jest imponujący. Mamy wolny wieczór. Postanowiliśmy sobie pooglądać telewizję. Naciskamy guzik pilota i pierwsze, co widzimy to program, naszych wszystkich ulubionych kanałów. Przyglądamy mu się uważnie i dostrzegamy nasz ulubiony serial. Wybieramy go więc, oglądamy od początku i bez reklam. Po jego zakończeniu stwierdzamy, że mamy ochotę na film. Powracamy do programy, wybieramy opcję film i dostajemy kilka propozycji. Wybieramy najbardziej odpowiednią. Naciskamy guziczek i błogo sobie oglądamy, delektując się zaletami naszego kina domowego. Bajka? Sen? Nie, raczej telewizja przyszłości. Już niedługo będzie powszechnie dostępna. Będziemy mogli sobie wybierać co chcemy i kiedy chcemy oglądać. Oczywiście będziemy musieli za to coś zapłacić, ale przynajmniej nasza nowoczesna telewizja będzie zgodna z naszymi potrzebami i preferencjami. Jeżeli kochamy stare filmy, to będą stare filmy. Jeśli nienawidzimy reklam to nie będzie reklam. Wszystko, by tylko widz był zadowolony.
Najczęściej to właśnie telewizja publiczna jest głównym powodem do narzekań. Dlaczego? W sumie jest biedna i to nie tylko w sensie dosłownym, ale i metaforycznym. Niestety nie może mieć tak dużych wpływów z reklam, jak telewizje prywatne, głównie dlatego, że w przeciwieństwie do nich jest „obciążona” misją. To znaczy, że musi się wywiązywać ze specjalnych zobowiązań, które narzuca na nią Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Poza tym, ciągle gdzieś się szamocze pomiędzy politycznymi zmianami, a jak wiadomo częste zmiany kierownictwa nie pomagają praktycznie żadnej firmie. Szkoda, że tak się dzieje, bo w ten sposób nie tylko telewizja traci reputację, ale i widzowi coraz częściej trudno pozostać wiernym TVP. W końcu zewsząd widzi nowe, lepsze i korzystniejsze oferty, jak wobec tego miałby pozostać przy tej, w której może liczyć tylko na stare, dobre, ale już nieco nazbyt dobrze znane filmy. Pozostaje mieć nadzieję, że planowana od dawna nowa ustawa medialna nareszcie coś zmieni na lepsze.
Prywatne telewizje są w Polsce w znacznie lepszej sytuacji niż telewizja publiczna. Mają tylko jeden feler. Mianowicie reklamy. Właśnie nasz ulubiony bohater wygłosił kluczową kwestię, w napięciu oczekujemy na odpowiedź ukochanej, a tu co? No oczywiście przerwa na reklamę. Zatem w spokoju możemy się udać do toalety. Możemy też zrobić kolację, a nawet wziąć szybki prysznic. Przy odrobinie pecha nawet to wszystko w czasie jednej przerwy. No cóż, może nie należy tego wcale traktować jak dopust boży? W końcu, gdyby nie te osławione reklamy, nie mielibyśmy wcale naszego ulubionego serialu. Nie ma rozwiązań idealnych i zawsze jest coś za coś. Telewizja daje nam za darmo naszych ulubionych bohaterów, a my za to oglądamy reklamy. No dobrze, bez przesady. Może bardziej pozwalamy na to, by były emitowane w czasie serialu. Kwestia tego, że tak naprawdę wcale ich nie oglądamy, niech pozostanie wątkiem pobocznym. W końcu reklamodawca wcale nie musi wiedzieć, że jako szanujące się panie domu, same potrafimy zdecydować co kupimy albo zrobimy na obiad.
Telewizja katolicka
Kościół również idzie z duchem czasu i zakłada własną telewizję w której można oglądać programy poświęcone tematyce teologicznej a także dogmatyce i wierze. W telewizji katolickiej można również mszę świętą w niedzielę. Można w niej uczestniczyć za pomocą telewizji. Kościół wie, że musi się dostosować do nowych warunków życia. Wiele ludzi jest obłożnie chorych lub z innego powodu nie mogą uczęszczać do kościoła. Dla takich ludzi nabożeństwo za pomocą telewizji jest często jedyną szansą na uczestniczenie we mszy świętej. W telewizji katolickiej wiele miejsca poświęca się dla młodych ludzi. Puszczane są programy, które pokazują ludzi, którzy znaleźli swoją drogę w służbie kościołowi. Dzięki takim programom nie jeden człowiek zaczyna się zastanawiać nad wyborem drogi wiary dla siebie. Telewizja katolicka nie powinna jednak zastępować prawdziwego kościoła i żywego uczestnictwa we mszy świętej, gdyż tylko wspólna modlitwa wśród wierzących daje prawdziwą radość i poczucie chrześcijańskiej wspólnoty.
Reklamy telewizyjne
Od kiedy na rynek telewizyjny weszły prywatne stacje, liczba reklam wzrasta z roku na rok. Z początku reklamy były puszczane pomiędzy programami i filmami, ale kiedy zaczęto je puszczać w trakcie filmu, wywołało to wiele głosów oburzenia. Wiadomo, że telewizja utrzymuje się głównie z reklam, ale nie powinni oni przesadzać z ich częstotliwością i czasem trwania. Oglądając film, który trwa półtorej godziny, okazuje się że razem z blokiem reklamowym trwa o pół godziny więcej albo i jeszcze dłużej. Jedynie w publicznej telewizji liczba reklam jest jeszcze ograniczona. Można tam obejrzeć film bez żadnych przerw na reklamy. Niestety w prywatnych stacjach tracimy codziennie do godziny na oglądanie czegoś, co nas tak naprawdę nie interesuje. Jest jednak na to sposób. Kiedy puszczane są reklamy można skorzystać z toalety albo pójść do kuchni i przygotować sobie posiłek, bo jak wiemy najlepiej oglądaj się film ze stosem kanapek pod ręką. Niestety niekiedy reklamy są tak długie, ze powodują, ze człowiek wyłącza telewizor i idzie spać.