Telewizor czy spacer?
Zdecydowanie, naukowcy chyba też zajmowali się tym problemem, często telewizor pochłania człowieka za bardzo. Stanowi czasem pewne uzależnienie i dla przykładu mogłabym podać kilka osób z najbliższego otoczenia, które, jak tylko wejdą do domu od razu włączają telewizor i siedzą przed nim do samego moment położenia się spać. Faktem jest, że młodzież w dzisiejszych czasach uzależniła się od komputerów, nie należy zatem dziwić się, że tata albo babcia siedzą prawie całymi dniami przed telewizorem, bo przecież nie będą grać w jakieś gry komputerowe. Telewizor na pewno nie jest tak pożyteczną rzeczą jak spacer czy jazda na rowerze. Siedzimy przed telewizorem, gdy przychodzą do nas goście. Telewizor przeszkadza nam wówczas w rozmowie, a i tak nie potrafimy go wyłączyć. Warto zatem postanowić zmienić taką sytuację. Z czasem od wszystkiego można się odzwyczaić. Dość szybko powinniśmy zauważyć rezultaty, na pewno milej będzie nam porozmawiać bez szumu i hałasu odbiornika telewizyjnego, który często powoduje ból głowy.
Programy telewizyjne
Programy telewizyjne są dziś naprawdę urozmaicone. W telewizji możemy znaleźć dużo programów rozrywkowych typu „teleturnieje”. Swojego czasu bardzo dużym hitem były programy, w których mogliśmy oglądać, jak inni ludzie żyją razem pod jednym dachem, a byli to różni ludzie, każdy o innym charakterze i mentalności, więc oglądania ich i często ich kłótni było dość ciekawe, bo człowiek lubi raczej z natury być ciekawskim podglądaczem. Dużą popularnością cieszył się zatem program Bigbrother. W ostatnim czasie pojawiły się żenujące programy o charakterze łamigłówek, w których do znudzenia prowadzący powtarzają o nagrodach i czekają na telefony naciągając oglądających, bo przecież dzwoniąc, zasilamy budżet danego programu. Oprócz takich różnych programów rozrywkowych w telewizji obejrzeć możemy seriale, które często należy wprost nazwać tasiemcami, bo pokazują je w telewizji nie rok nie dwa, a jak sławetna Moda na sukces już chyba z lat 15. Nie będę instytucji telewizji pogrążać do końca, bo właściwie czasem można obejrzeć jakiś ciekawy film lub wiadomości.
01
wrz
Dodano w kategorii:
film
Gladiator
Gladiator to jeden z pierwszych filmów naprawdę wielkiego ekranu, jaki można było obejrzeć w telewizji, choć oczywiście trochę trzeba było na takie wydarzenie poczekać. Filmy większego ekranu mają to do siebie, że najpierw pojawiają się w kinach potem na DVD, a potem to już w zależności, jak wielką popularnością cieszył się dany hit trzeba czekać, aż pojawi się on w telewizji. Nie myślałam nigdy, że dojdzie naprawdę do tego, że Gladiator pojawi się na zwykłym ekranie domowego telewizora. Taki moment jednak nastąpił. Jako zagorzała fanka Russela Crow z tego właśnie kinowego przeboju, polecam ten film naprawdę każdemu. To nie zwykła miłosna bajeczka. Film łączy w sobie kawał naprawdę ważnej historii Rzymskiego Imperium, pokazując do tego wieczną, nieskazitelną i aż do śmierci miłość ojcowską i małżeńską z perspektywy męża, który odda także swoje życie, by razem w drugim świecie spotkać się ze swoją rodziną. Sceny przepełnione emocjami podkreślają i uwypuklają jak zwykle melodie, a muzyka w filmie stanowi głównego drugiego bohatera, oczywiście po tytułowym gladiatorze.
M jak miłość
„M jak miłość” to oczywiście nie przebój kinowy, ale serial, który wpisuje się w tematykę miłosną, z której czynnie czerpią reżyserzy wielkiego ekranu. Wydawałoby się, że na początku ten serial nie stanie się typowym tasiemcem typu „Moda na sukces”, ale jednak, co oczywiście nie przeszkadza nam nawet wybiórczo oglądać ten serial. Gdy siadamy przed ekranem telewizora nawet po długim okresie rozstania z serialem „M jak miłość” wciąż możemy połapać się w losach rodziny Mostowiaków, które oczywiście aż tak zawiłe nie są. Może czasem dziwią nas tylko niektóre nowe postaci, które przybyły za czas naszego braku kontaktu z serialem, ale główna linia fabularna opiera się postaciach kluczowych, zatem Basi i Lucku i ich dzieciach i dzieciach tych dzieci. Piękną jednak ideę stworzenia serialu dość wiernego polskim realiom należy podkreślić, bo dzięki temu i serial ogląda się przyjemniej, nabiera on bowiem w ten sposób pewnej ciągłej świeżości. I mimo, że świeży już bynajmniej nie jest wciąż cieszy oczy widzów licznie gromadzących się przed telewizorami.
Telewizje informacyjne
Ostatnio są bardzo popularne, często nawet zastępują radio. Do niedawna przy śniadaniu, przed wyjściem do pracy włączało się właśnie radio, po to, by usłyszeć poranne wiadomości. Teraz raczej włącza się telewizję i to informacyjną. Rano można w niej liczyć na skrót wiadomości mniej więcej, co kwadrans. Poza tym od razu można zobaczyć jakieś interesujące zdjęcia dotyczące wydarzeń, pewnie i tak kątem oka znad talerza z zupą mleczną, ale zawsze. Zresztą jak się nigdzie nie wybieramy, bo pracujemy w domu, nic nie stoi na przeszkodzie, by taka telewizja pozostała włączona. Prawdopodobnie w ogóle nie będziemy jej dostrzegać, oczywiście do momentu, aż coś interesującego wpadnie nam w ucho. Wówczas możemy chociaż przez chwilę posłuchać, a potem wrócić do swoich zajęć. Telewizja informacyjna zdaje się być zupełnie niezłym wynalazkiem, zwłaszcza gdy dzieje się coś ważnego. Wówczas możemy śledzić wydarzenia na bieżąco. Z czasem jednak może nam się znudzić, więc lepiej, tak jak wszystko, dawkować ją sobie z rozsądkiem.
Nowoczesna telewizja
Wyobraźmy sobie, że mamy cudowne kino domowe zajmujące pół ściany. Zestaw jest imponujący. Mamy wolny wieczór. Postanowiliśmy sobie pooglądać telewizję. Naciskamy guzik pilota i pierwsze, co widzimy to program, naszych wszystkich ulubionych kanałów. Przyglądamy mu się uważnie i dostrzegamy nasz ulubiony serial. Wybieramy go więc, oglądamy od początku i bez reklam. Po jego zakończeniu stwierdzamy, że mamy ochotę na film. Powracamy do programy, wybieramy opcję film i dostajemy kilka propozycji. Wybieramy najbardziej odpowiednią. Naciskamy guziczek i błogo sobie oglądamy, delektując się zaletami naszego kina domowego. Bajka? Sen? Nie, raczej telewizja przyszłości. Już niedługo będzie powszechnie dostępna. Będziemy mogli sobie wybierać co chcemy i kiedy chcemy oglądać. Oczywiście będziemy musieli za to coś zapłacić, ale przynajmniej nasza nowoczesna telewizja będzie zgodna z naszymi potrzebami i preferencjami. Jeżeli kochamy stare filmy, to będą stare filmy. Jeśli nienawidzimy reklam to nie będzie reklam. Wszystko, by tylko widz był zadowolony.
Najczęściej to właśnie telewizja publiczna jest głównym powodem do narzekań. Dlaczego? W sumie jest biedna i to nie tylko w sensie dosłownym, ale i metaforycznym. Niestety nie może mieć tak dużych wpływów z reklam, jak telewizje prywatne, głównie dlatego, że w przeciwieństwie do nich jest „obciążona” misją. To znaczy, że musi się wywiązywać ze specjalnych zobowiązań, które narzuca na nią Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Poza tym, ciągle gdzieś się szamocze pomiędzy politycznymi zmianami, a jak wiadomo częste zmiany kierownictwa nie pomagają praktycznie żadnej firmie. Szkoda, że tak się dzieje, bo w ten sposób nie tylko telewizja traci reputację, ale i widzowi coraz częściej trudno pozostać wiernym TVP. W końcu zewsząd widzi nowe, lepsze i korzystniejsze oferty, jak wobec tego miałby pozostać przy tej, w której może liczyć tylko na stare, dobre, ale już nieco nazbyt dobrze znane filmy. Pozostaje mieć nadzieję, że planowana od dawna nowa ustawa medialna nareszcie coś zmieni na lepsze.
Prywatne telewizje są w Polsce w znacznie lepszej sytuacji niż telewizja publiczna. Mają tylko jeden feler. Mianowicie reklamy. Właśnie nasz ulubiony bohater wygłosił kluczową kwestię, w napięciu oczekujemy na odpowiedź ukochanej, a tu co? No oczywiście przerwa na reklamę. Zatem w spokoju możemy się udać do toalety. Możemy też zrobić kolację, a nawet wziąć szybki prysznic. Przy odrobinie pecha nawet to wszystko w czasie jednej przerwy. No cóż, może nie należy tego wcale traktować jak dopust boży? W końcu, gdyby nie te osławione reklamy, nie mielibyśmy wcale naszego ulubionego serialu. Nie ma rozwiązań idealnych i zawsze jest coś za coś. Telewizja daje nam za darmo naszych ulubionych bohaterów, a my za to oglądamy reklamy. No dobrze, bez przesady. Może bardziej pozwalamy na to, by były emitowane w czasie serialu. Kwestia tego, że tak naprawdę wcale ich nie oglądamy, niech pozostanie wątkiem pobocznym. W końcu reklamodawca wcale nie musi wiedzieć, że jako szanujące się panie domu, same potrafimy zdecydować co kupimy albo zrobimy na obiad.